wtorek, 31 sierpnia 2010
Spadkobiercy
Trzydziesta rocznica powstania Solidarności. Czas leci szybko i ludzie się zmieniają.A właściwie nie mam prawa tak mówić o tych,którzy podpisywali porozumienia w Gdańsku, bo u nich zmian nie widzę. Z kimkolwiek rozmawiałam na pikniku "wolności i solidarności" zorganizowanym przez Bogusia Sonika,eurodeputowanego, ktory jako przewodniczący STOWARZYSZENIA MAJ 77, powstałego po śmierci Staszka Pyjasa postanowił spotkac sie w gronie przyjaciół na Placu Szczepańskim w Krakowie ,to wszyscy mieliśmy radośc ,ze udało sie tak wiele zrobic przez ostatnie dwadzieścia lat. Polska wypiekniała, wzbogacila sie ,jest radośniejsza. Zyje się spokojnie, jest wolność slowa,demokracja wlaściwie sie sprawdza, granice mamy otwarte,a wojsk radzieckich nie ma..My jesteśmy w NATO ,jestesmy częścią Europy ale....No właśnie! Prezes Kaczyński, który wylazł z fałszywej skóry przedwyborczej i po przegranej w wyborach rozpoczął systematyczny demontarz społeczeństwa. Zawsze przeciez znajdą się naiwni ludzie,którzy uwierzą w jego slogany, zawsze łatwiej przekonać do złego, do rzucenia kamieniem podejrzen w bliżniego i łatwiej zaszczepic nienawiść, bezrozumną, straszną ,która bije na oślep. Rozum śpi, upiory wstały! Strasznym jest równieą fakt, że ludzie stojący za Kaczyńskim,za PiSem,niewiele mają wspólnego ze Solidarnościa z sierpnia 1980. Część z nich nie wychodziła z kruchty kościoła, cześć oddawała legitymacje partyjne bo sie bała a o solidarności międzyludzkiej, czy szerokich ideałach tego początkowego ruchuwolała nie wiedzieć,w którym sprawy bytowe ludzi pracy były na którymś tam miejscu,a waznym postulatem było chociażby zwolnienie więżniów politycznych. Dziś pisowska solidarność nawet na obchodach trzydziestolecia zmieniła swoje logo i napis w hali, gdzie zaproszono delegatów związkowych Premiera iPrezydenta odebrała napisowi SOLIDARNOSC flagę polską wychodzącą z litery N. Czyżby po to, bo pod bialo-czerwonym symbolem nie mogli by bezczelnie obrażać polskiego rządu i glowę państwa. Tak niewyobrażalne chamstwo charakteryzuje to usmiechające się ironicznie środowisko, te gwizdy i buczenie przywodzi na pamięć hitlerowskiego heil! Straszne, nacjonalistyczne ,niewytłumaczalnie nabrzmiałe nienawiścią do predstawicieli wybranych wiekszościa głosów prowadzi do wniosku,że łatwo tak oszalały tłum podpuścić do nieszczęścia.Apage..!
Nie takich spadkobierców chcemy.Dzisiejsza Solidarność nie odziedziczyła naszych genów,ma je po "ideowym ojcu z Zoliboża.
Wstyd wielki wstyd. Prosta kobieta uratowała sens tamtych lat bo nie mogła znieść tego, że Kaczyński tak zakłamuje historię i tak bez skrupułów dzieli społeczeństwo.
Echo tego wczorajszego spotkania się dwu światów solidarnościowego świata nie zginie w zapomnieniu a może wielbiciele świata według PiSu oprzytomnieją. A w spadku powinno się brać,bo tylko mądrość i dobro bo tylko wtedy można budowac i tworzyć.
czwartek, 26 sierpnia 2010
Pseudo
Trudno jest mi stać z boku i nie reagować na to co ogladam w dziennikach telewizyjnych . Wrzaski, przekleństwa przepychanki ,policja i straz miejska bezradne,a może źle rozumiejąca poprawnośc polityczną .Polską rządzą chamy ,nawiedzeni szaleńcy, i hołota.Strach wyziera z takiego obrazu społeczeństwa,które naqet ustami swych przedstawicieli mówi, "że trzeba z tym cos zrobic!" Kosciół milczy,chowa głowę w piasek. Nie chce się narazić ani Rydzykowi ani Kaczyńskiemu a przede wszystkim Nawiedzonym "darczyńcom".Po aferach pedofilskich,po nieslubnych dzieciach na temat czego milczy, dziś pokazuje, że sprawa spokoju w Państwie nie sprzyja im na tyle ,by wszystkie grzeszki przytłumic. Piknikowaniem pod Pałacem prezydenckim mozna zagłuszyć kompromitacje w Kościele.
Wrzaski handlarzy a właściwie handlarek zagłuszają zdrowy rozsądek.Policja bezradna,zbyt slaba,by usunąć kobiety z chodników,daje sie bić i popychac
Zdewastowany stadion w Bydgoszczy. Wrzaski,przeklenstwa ,latające siedzenia ,totalna zawierucha a...policja bezradna!
Polską rządzą pseudo katoliccy "obrońcy Krzyża" ,pseudo politycy przerzucajacy się odpowiedzialnościa za rzeczywistość,pseudo kibice ,skończona hołota,pseudo kupcy- rozwrzeszczane babsztyle.
Strach zyc w takiej Polsce gdy POLICJA JEST TAK BZRADNA!! Polska dymi!
piątek, 09 lipca 2010
Upał i Palikot
Upał straszliwy,nie da sie siedzieć na słońcu a wieczory zimne,zmuszaja do wlożenia długich spodni. Bałam sie,ze po wyborach nuda zapanuje w telewizji,ale życie nie lubi próżni i dostarcza stale nowych "afer".Czołową jest ogolnopolska dyskusja,czy wyrzucić Palikota z PO,czy nie. Najbardziej irytujący są poslowie z PiSu ,bo jakim prawem wtrącają się do polityki kadrowej PO. Znaleźli się dzentelmeni i wytworni poslowie z Kaczyńskim na czele ! Czemu nie rażą ich durnoty wypisywane w Naszym Dzienniku, czemu krew na rękach Tuska jest niezauważalną obrazą i to bezpodstawną a takie samo stwierdzeni ,użyte przez Palikota o rękach Lecha Kaczyńskiego oburza poslów i żądają głowy Palikota? A przecież prawie w każdym domu w Polsce zastanawiano sie nad tym ,czy aby prezydent znowu nie wtrącil się do lądowania. Dlaczego nie wolno zadać pytania dotyczącego prezydenta Kaczyńskiego,bo już zrobiono z niego niepodważalny symbol bohatera i świętego. Nikt w telewizji nie odważa się powiedzieć,że jego prezydentura ,była marionetkowa ,familiarna dla urzednikow i niczego nie wnosząca w politykę.Swawolne zachowanie w sprawie Gruzji, było niewątpliwie budujące dla wszystkich,ktorzy walczą o samostanowienie kraju, ale przygotowanie tez było nieco harcersko- biwakowe, jak podróż do Smoleńska. Taz to kancelaria prezydenta organizowała tę wyprawę!!!Bez zastanowienia,hop siup i lecimy. Wcale sie nie dziwię,że Palikot zadaje zwykłe pytania chocby o spóżnienie pary prezydenckiej na samolot.
Następną sprawą jest krzyż postawiony przed pałacem prezydenckim,w otoczeniu zdjęć nieżyjącej pary państwa Kaczynskich,świece ,znicze ,nastrój minorowy, który nie może trwać wiecznie. Przecież katastrofa była w Smoleńsku nie w centrum Warszawy! Po co pochowano Ich w Krakowie na Wawelu? Gdyby leżeli w Warszawie wyznawcy mieli by bliżej do jakiegoś kościoła czy na Powążki. Wszystko jest nie tak. Wszystko nieprzemyślane, robione pohopnie ,warszawiacy mają daleko a wycieczki rozdeptują wzgórze wawelskie.Przewodnicy po Wawelu nie mogą oprowadzać ,choćby do Trumny Piłsudskiego, bo ich wyjaśnienia przeszkadzają w przechodzeniu obok sarkofagu Kaczyńskich. Nie dziwię sie, że Prezydent elekt Komorowski nie chce mieszkać w pałacu, który wygląda jak mauzoleum Nie dziwię się Palikotowi, bo on ma siłę przebicia a dziennikarze rzucają się na jego występ,bo jak zawsze łakną krwi mogą żerować na emocjach ludzi. A gdyby rzeczywiście byli ogarnięci świętym oburzeniem na posła PO to zostawili by problem Palikota a nie dziesiątki razy w ciągu dnia zadawali pytania każdego złapanego posła na sejmowych schodach i każdego zaproszonego do studia oto samo "co mazrobić PO z Palikotem"? Lubią sie babrać w aferach jak koledzy z brukowców. A może to ten upał tak wpływa na umysły . Przeciez eksperci jak dotąd to nie trafiali w komentarzach i też nie powiedzą tego ,o czym myślą. Tylko Jakubiak mówi co myśli i w ogóle nie obraża mówiąc, że " nie wyobraża sobie GORSZEGO marszałka sejmu jak Komorowski a jednak jest Schetyna!". A to co plecie Nelli Rokita to nie oburza, tylko budzi śmiech? Jej nikt nie chce wyrzucic z partii a przecieeż jet najgorszą wizytówką PiSu. Kochajmy się , precz z wojną polsko-polską było tylko na czas wyborów. Nic sie nie zmieniło! PiS nie da o sobie zapomnieć . Gorące lato, będzie gorące.
wtorek, 06 lipca 2010
prezydent, mój prezydent!!
Mamy Prezydenta! Co za ulga! A ile nerwów, dywagacji,telefonów, nieprzespanej ostatniej nocy i spokój ,który zapanował w domu ,ale już po wszystkich obliczeniach, po wręczeniu prezydentowi elektowi sprawozdania z PKW ,w przecudniej, złotej sali na Zamku królewskim w Warszawie. Mamy Prezydenta, który nie skompromituje Polski, jest obyty, wytworny, zna języki i bedzie miał doradców z każdej dziedziny życia obok siebie, ktorzy Mu nie pozwolą na blefowanie i traktownie spraw narodowych po łebkach
Na Zamku wsród gości zabraklo lidera PiSu co sugeruje jak będzie wyglądała współpraca między prezydentem i opozycją.Zabrakło Pawlaka ,zasmuconego Pawlaka, ktory ma poczucie klęski a jak by nie było to koalicjant!
U mnie na wsi, w Tenczynku głosowalismy całą rodziną i rankiem po zarwanej nocy sprawdziliśmy,że w obydwu (były tylko dwie) komisjach wygrał Komorowski. I to wspaniałe, bo nawet sprzedawczynie w jarzynowym usmiechały się do mnie, do miejskiej kobitki.Ostanie dwa tygodnie byłam wrogiem,bo żartowałam sobie z Kaczyńskiego. Okazało się, że żle osądziłam marchewkowe panie.
Świat jest piękny! Po raz pierwszy w moim zyciu prezydentem został człowiek ,na którego głosowałam. Zawsze krzyżyki, które stawiałam były tyle warte , co w totku.Czyli nic. I zawsze złość i żal stawiała mnie w opozycji do tego co sie działo. I wreszcie wygrałam jak wszyscy moi przyjaciele.
4.ty lipiec to święto Stanow Zjednoczonych. Miałam przyjaciół z Krakowa na grillu i zamiast mówic o demokracji w USA mówiliśmy o sile społeczeństwa polskiego. Było bardzo gorąco i interesująco. Gorąco,bo aura i gorąco bo wybory. No ale wszystko wspaniale sie skończylo.
Polska i amerykańska flaga lopotała na wietrze i sasiedzi nieco się dziwili.A przecież był to triumf demokracji!!!
piątek, 02 lipca 2010
szaleniec i kłamca
Niech te wybory już się skończą,bo emocjonalnie ciężko się pozbierać. Znów Kaczyński plecie ,co mu ślina na język przyniesie. Odbrązowił Edwarda Gierka, powiedział że miał on piękną wizję Polski mocarstwowej i był dobry dla opozycji. . Myslę ,że pan JK oszalał! Był w tym czasie dorosłym człowiekiem i musiał sobie zdawać sprawe , co ten człowiek wyrabia. Zaadłużył Kraj okropnie, dopiero teraz spłacono podstawowy dług, a jak chodzi o opozycje to zmienił tylko długość zatrzymania opozycjonistów, co wygladało tak: zatrzymany wychodził po48 godzinach, dochodzil do domu i nie dochodzil,bo go już wsadzano do "suki". i tak mogło trwac i dwa tygodnie.
W ramach NSZZ Solidarność zorganizowałam wielki marsz w Krakowie , domagający się wypuszczenia z więzienia członków KPN. Mam zdjęcia tego marszu z nazwiskami Bzdyla, Moczulskiegoi innych. Ulice były zawalone tłumem popierającym żądania. W tymże czasie dziwnie,że zpomniał o tym pan JK siedzieli w więzieniu,Lityński, Michnik,Kuron Niesiołowski i inni.
Czemu wśródód postulatow Solidarności w Gdańsku był punkt "Uwolnić więżniów politycznych"? jak Kaczyński może tak kłamac w sprawie, której najlepszym świadectwem są akta IPN.
Czy należy rozwiązać tę instytucję, bo wszyscy komuniści byli patriotami,chociaż strzelali pod Wujkiem. Ale mieli wizję!
Myślę,że wszyscy, którzy zaznali chleba i kawy "na dołku" albo w celi oprzytomnieją i nie zagłosują na szaleńca, bo gotów podpalic Polskę
czwartek, 01 lipca 2010
samobój
Już po drugiej turze "debat". I wciąż nie moge zrozumieć jak to sie dzieje , że socjolodzy komentujący te rozmowy odbierają wszystko inaczej niż ja. Oni słyszą zupełnie coś innego. ja widzę swobode i i wdzięk Komorowskiego, przygotowanego do tematów i widzę Kaczyńskiego, ,nakręconą pacynkę , czytającą odpowiedzi z kartki. A gdzie majestat prezydenta?? Gdzie pańskość i gest wielkopolaka, którego nie wstydził się bę dzie żaden Polak? Komorowski swobodny, przygotowany, pełen wdzięku dobry i mądry wujek. A Kaczyński ponury , całkowicie bez klasy mężczyzna z kompleksami. Stary kawaler. I pewnie dziesiejszego wieczoru,gdy zerwał wywiad w "Kropce nad i" u Moniki Olejnik i czmychnął za studia ,zostawiając osłupiałą ( co sie nie zdarza) dziennikarkę ,jak nie przymierzając diabeł z ballady Mickiewicza i czmychając strzelił sobie samobója. Pokazal, że słabenki jest, oj słabeńki! Może w niedzielę wieczorem będę radosna. Nie chce takiego zgreda!
niedziela, 27 czerwca 2010
W oczekiwaniu na pierwszą debatę
Dziś mają debatować Komorowski z Kaczyńskim. Chyba powinnam pisać slowo debata w cudzysłowiu. Nie zakładam żadnych fajerwerków,myślę ,że nawet będzie nudno. Sztab Kaczyńskiego nie pozwoli prezesowi mówic więcej jak przygotowane odpowiedzi. Najlepszym dowodem jest fakt że sztab Kaczyńskiego nie zgodził sie na zadawanie pytań przez rozmawiających. Cały czas migają się ,kluczą ,szukają pretekstów, by ubezwłasnowolnić swego kandydata. I tu nie chodzi o Polskę,tylko widzę,że kamaryla Jarosława nie chce się pogodzic z ewentualnym opuszczeniem Pałacu. Nawet Marta Kaczyńska -Dubieniecka ma na tyle tupetu, że zamieszkuje wciąz w apartamentach po rodzicach. Czy aby to się jej należy??
Wczorajsze przemówienie Donalda Tuska przywołało czas rządów Kaczyńskich. Powiało grozą.Nie chcę przeżywać tego znowu. Stagnacja, lęk, poszukiwanie złodzieja ,zastraszanie społeczeństwa zmarnowało dwa lata dla Polski.
Zastanowiła mnie dziwna atmosfera snująca się między ludżmi. Pojawiła się widoczna niecheć do rozmów o polityce. Zauważyłam fakt znamienny dla rządów Kaczyńskich ludzie boją się głośno powiedzieć na kogo będą głosować. Przypominam sobie czas,gdy manifestowało się swoje sympatie i preferencje polityczne. Nikt się nie bał a dziś milczenie i szept zdrowasiek z nowenny toruńskiej. Obrastamy pajeczyną ! Musi wygrać Komorowski!Podłość i krętactwa małego człowieka nie mogą znów zatrzymać polskiego rozwoju.
Czekam na "debatę" dziś wieczorem. Już mam sensacje sercowe. Trzymam za Bronka kciuki.
czwartek, 03 czerwca 2010
To co najważniejsze
"Polska jest najważniejsza" (??!!) Zależy jak dla kogo. Hasło wyborcze PiSu , oklepane choć niewątpliwie słuszne ma się nijak do tego ,co wyczynia partia. Jeżeli Polska jest najważniejsza to dlaczego wielkim problemem jest wybranie Belki na prezesa Banku polskiego, choć sytuacja w świecie nie jest ustabilizowana i może dobrze by było, by nasz bank miał człowieka pilnującego naszej złotówki. Czy tak dba się o dobro Kraju? Następną sprawą jest zwlekanie ze wskazaniem kogoś na miejsce wicemarszałka Putry . Już prawie dwa miesiące od dramatu smoleńskiego i nie można wyłonić ze swego grona nikogo godnego na to stanowisko? Może chodzi nie o Polske tylko o to, by utrudnić pracę Komorowskiemu,który dwoi się i troi. Powoli pałac prezydencki zamienia się w mauzoleum, obumiera w nim życie ,toczy sie tylko gra z duchami,z żalobnikami a podobno chodzi o Polskę
Poncyliusz strzelił w dziesiątke ,powolując się na stare powiedzenie, że mężczyzna powinien zbudować dom, posadzić drzewo i spłodzić syna ,nawiązując do spotu Kaczyńskiego o najstarszym dębie polskim Bartku. Nie wiem ,tak Bogiem a prawdą czy mam rozumieć, że pan K. jest tak stary,i zasadził owego dęba?, czy fakt ,że jest w jednej szóstej właścicielem mieszkania w Warszawie to jest to wystarczające? A co się tyczy syna ....
A czy dyskursy na temat przyszłości Polski ,"nowatorskie"(!) bo są dyskusją "samego ze sobą", wykładem, prelekcją i czort wie czym mają czemukolwiek służyc? O profesor Staniszkis przemilczę,po prostu oszalała, straciła kontakt z rzeczywistością,rozmawia z duchami.
Dzis wielkie świeto Bożego Ciała. Procesje w każdej miejscowości. W moim Tenczynku o dziesiątej zaczęły się uroczystości. Dzieci, sypanie kwiatów, aluzje przeciw PO i dreszcz mnie przeszedł, gdy usłyszałam przejeżdżający pociąg w Woli Filipowskiej, który wył identycznym sygnałem jak alarm w Smoleńsku.
Straszna ta wiosna, ,nieszczęscie za nieszcęściem, jak to wszystko wytrzyma Rząd, jak poradzi sobie finansowo i jak uspokoi niecierpliwóść poszkodowanych? Dobrze, że choc dziś nie pada.
Nawiasem mówiąc w nawiązaniu do drzewa (Bartka) to w Krakowie ,w Parku Strzeleckim niedaleko dworca kolejowego stoi sobie ogromny platan,posiadający tabliczkę, ze jest pomnikiem Natury a posadził go mlodziutki Zygmunt August, przyszły Król Polski w roku 1525 (Hołd Pruski)
poniedziałek, 31 maja 2010
Przemiana
Jaka to przemiana? Przebrał się wilk w owczą skórę,a zębiska wychodzą z paszczy. Przymila się ,moduluje głos, nie macha palcem i nie krzyczy. Mówi słowami od dawna nieuzywanymi przez siebie i nawet się nie krztusi. Kto w taką przemiane uwierzy? Nawet dziecko zobaczy, że to blef, oszustwo,gra i nic więcej. Wystarczy popatrzyć na wyznawców "nawróconego" jak jazgoczą, szykują transparenty,wykrzykują nienawistne słowa, wygwizdują Komorowskiego. Jakże zorganizowana i zdyscyplinowana horda darła się w Licheniu. Jak zabraniała przebywania w świątyni Polakowi, katolikowi,patriocie. Nic się nie zmieni w PiSie. Nic. Jest to tłum ,który tylko może egzystować ,gdy ma znienawidzonego wroga. Czemu więc większość Polaków nie popiera takiego patriotyzmu a jest zakrzyczana przez rozhisteryzowane ,oszalałe z miłości do Rydzyka starsze pokolenie, które pewnie najlepiej czuło się stojąc w kolejkach po żywność na kartki, niosąc czerwone szturmówki i wykrzykując przeciw wrogom socjalizmu. Nic się nie zmieni w PiSie ! NIC!!! A Kaczyński nie opanuje tego tłumu. Sztab wyborczy zaciera ręce, bo ma je "czyste" a cudzymi rękami utrzymuje walący się mur podpierany sloganami przez Rydzyka.
W zasadzie jest to woda na mój młyn. Niech drą się wielbiciele Kaczyńskiego jak najgłośniej, niech dzwonią do stacji "polsko języcznych" i wymyślają redaktorom i słuchaczom, bo utwierdzają mnie tylko w przekonaniu, że przyjdzie może czas, że wyrzucą za burtę swego idola , gdy ich Rydzyk podpuści jak zrobili z Wałęsą i innymi. Łaska PiSu na pstrym koniu jedzie. Wykluwają się już ,dziś wyciszone persony (Ziobro, Mularczyk ...)które kiedyś na rękach wyniesie tłum toruńczyków.
Nie wiem ,czy matrwić się ,czy cieszyć. Jestem pełna niepokoju,okres burzowy też nie sprzyja secowym słabościom. Byle doczekać do dwudziestego czerwca.!!
poniedziałek, 17 maja 2010
Koszmarny weekend i wesoły staruszek
Napisałam "koszmarny" i nic dodać, nic ująć! Leje,pada, siąpi,zalewa,podtapia,niszczy, porywa.Coś okropnego. Wiatr szaleje,łamie gałęzie, szarpie liście i cofa dym z komina do domu. Coś strasznego. Co chwilę wyłączają prąd, a psy ( jamniki) nie chcą wychodzić do ogrodu, mimo,że najukochańszym zajęciem dla nich jest pracowite kopanie dziur w trawniku. Teraz sikają na tarasie. I co mam zrobić? przecież mówi się ,że na taką pogodę to nawet psa z kulawą nogą nie wolno wyrzucić.A ludziom to nic nie przeszkadza! I to jest cudowne! Noc Muzeów w ogóle nie zmniejszyła ilości chętnych do stania w kolejkach (przysięgam,że kilometrowych), by stanąć przed jakimś obrazem impresjonisty, zejść w podziemia Rynku, by zobaczyć 700letnie kramy kupieckie, by pod Ratuszem zobaczyć miejsce, gdzie żył Bazyliszek i zobaczywszy się w lustrze zabił siebie własnym spojrzeniem. Deszcz i zimno nie przeszkadza ludziom zwiedzić Muzeum Jana Matejki (o! jakie jego łóżko jest malutkie!),pooglądać dawną aptekę i wszystkie laboratoria służace do mieszania mikstur. Nie do wiary jak nieprzeliczalna liośc ludzi i to nie tylko młodych stała karnie w kolejce do Grobów królewskich na Wawelu i do sarkofagu Piłsudskiego ,jak zawsze tonącego w kwiatach.Otwarte parasole stukały o siebie, były żarty, uśmiechy ,nie było agresji.Kultura jednak łagodzi obyczaje.
Pełnię szczęścia miałam w niedziele, Gdy Bronisław Komorowski przedstawiał w Łazienkach(cudowne) skład Komitetu popierającego jego staranie się o prezydenturę. Z ekranu telewizyjnego emanował spokój, dobra energia, i pozytywny nastrój. Jak zawsze podobała mi się laudacja wygłoszona przez Donalda Tuska i nie mogłam wyczuć oni jednego fałszywego tonu,ani jednego niedopowiedzianego zdania, które pewnie mądrzejsi ode mnie dziennikarze sugerują od jakiegoś czasu, a może są to tylko ich pobożne życzenia.
Władysław Bartoszewski jak zawsze przygotowany do "występu",mówił może nieco zanadto emocjonalnie, ale tak charakterystycznie dla siebie ,że nawet,gdyby powiedział coś nie tak to i tak by mu to wyszło bardzo dobrze. Mnie w ogóle nie zabrzmiało fałszywie czy agresywnie zdanie z hodowcą zwierzat futerkowych , bo jak mi Bóg miły kot ma futerko, chyba,że prezes ma koty egipski,gołe. Tego nie wiem.Ja bym sie o to nie obraziła,bo i o co? Tak jak głupio dziennikarze czepiają się Komorowskiego, że powiedział,że takiego szala nie dostałby od Poznaniaków,czy Krakusów. No oczywiście, że nie ! Poznaniacy maja szale niebieskie, a Krakusy z białą gwiazdą. A to, że te dwie nacje są nieco oszczędne, to myślę ,że złożyłyby się i Komorowskiemu taki szal zafundowały. Ale szalik od Tuska ma inny wymiar i inną wymowę. Mnie panK. w ogóle nie dotknął .Niech dziennikarze raczej poszukają autora ulotek ze zdjęciem ssmanów!! Wracając do Łazienek to miód lał się na moje serce ,gdy patrzyłam na ten zbiór intelektów, zdolności, wielkości seca, dokonań i życzliwości. Jestem zachwycona!
Oby tylko kassandryczne słowa Andrzeja Wajdy nie stały się prawdą! Rozumiem jego złość i żal, gdy słyszał słowa biskupa ,że szkoda,że samolot z Tuskiem trzy dni wcześniej się nie rozbił,bo on właśnie leciał wtedy z Tuskiem. To rzeczywiście jest już wojna! ale nie robią jej pionki, bo głupie toto powtarza po Biskupach (o zgrozo! Katolik)ale włos się jeży na głowie,że tacy wstrętni ludzie dochodzą do tak wysokich pozycji w Kościele!!Tego się im nie zapomni!
Dalej leje, wietrzysko szaleje. Zamieszkała z nami myszka. Nic sobie nie robi z naszej obecności ,z jęczenia psów. Chodzi po blacie,nie chce chlebka ,preferuje krakowską podsuszaną .Już trzeci dzień jest w domu .Jak nie będzie głodna, to pewnie niczego nie zniszczy. Acha! to też jest futerkowe zwierzątko.
|
|